Na szczescie, jest jeszcze Internet.napisała poetka Kruszewska.
Darujemy tym razem poetce ten przecinek
Licentia poetica.
Nie jest to znowuż aż takie wielkie szczęście
Internet zaczyna się od linkowania. Uściślając – WWW zaczyna się od linkowania, ale nie będziemy tu gmatwać sprawy żargonem hackerskim ![]()
Samo opublikowanie tekstu w odciętym od wyszukiwarek e-zinie to jeszcze niezupełnie publikacja internetowa. Równie dobrze poeta Mickiewicz mógł zaimprowizować sobie jakiegoś pana Tadeusza i wywiesić jedyny egzemplarz w mateczniku puszczy białowieszczańskiej.
Tymczasem wieszcz dokonywał pi-aru na salonach paryskich (salon to takowy living room he he he). Znaczy się – znowu uściślę – wieszcz dokonywał promocji bestselleru – to tak, coby być na bieżąco z polszczyzną, a właściwie z bieżącymi polskizmami
Zamieszczony w: Internet | Otagowane: błogosfera, cenzura, czasopismo, e-zin, forum, linkujmy, Polonia, salon24, web 2.0


[...] Opublikował/a Leprechaun w dniu 2009-03-30 Ciąg dalszy Na szczęście, jest jeszcze Internet « Blog emigracyjny. [...]
[...] Na szczęście, jest jeszcze Internet « Blog emigracyjny [...]