Inny przypadek dotoczyć może ekspata, który owszem, zatrudnił się w swoim zawodzie, ale dużo poniżej kwalifikacji, ponieważ nie znał dość dobrze miejscowego języka. Ech, ci ekspaci, którzy wyjeżdżają bez języka, prawda? Wysiadają w tej Barcelonie i dziwią się, że przecież u Almodovara były napisy, a tu wszystko po hiszpańsku. Mam wrażenie, że ekspat bez języka to już nie ten sam ekspat. Powinien się poważnie zastanowić: być może jest już jedną nogą emigrantem, a tego byłoby za wiele.
za pomocą Służalczy desperat – tak o nas myślą na Zachodzie – Polonia – WP.PL.


