Zwrotniczy FYM przechodzi samego siebie

w uwalnianiu czyjegoś majndu – niebawem z rozpędu zabanuje samego siebie 8) Co kRaj, to obyczaj. Co zwrotnica, to wajcha. Co wajcha, to jakiś FYM w gumofilcach. Ino żadnego parowozu nigdzie nie widać. Wg teorii papierka lakmusowego Wańkowicza im głośniej ktoś pokrzykuje o wolności, tym ten ktoś jest tej wolności większym przeciwnikiem. Dajcie mi już raczej wolność od zwrotnicowego FYMa – tego samozwańczego suwnicowego kultury klerykalnej.

Następny autorytet fornalny – cholera jasna – sołtys Polisu czy tylko posterunkowy na własnym blogu w s24 :?:

Dodaj komentarz