Co śmieszy Wiśniewską

Niewielu jest dziennikarzy, którym poprzeczkę stawiam niżej niż Wiśniewskiej więc nie powinnam być specjalnie zaskoczona, że z całej opowieści księdza Zaleskiego o osaczeniu, strachu i brutalnych napadach, z których jeden o mały włos nie zakończył się tragicznie, za najważniejszy uznała fragment o psie, traktując go zresztą wyłącznie jako świetny materiał na dowcip zamykający kolejny antylustracyjny felieton. Dziennikarki w rodzaju Wiśniewskiej trzyma się właśnie dlatego, że nie mają zahamowań jakie miałby ktoś z innej dziennikarskiej półki dlatego w charakterze pałkarzy sprawdzają się najlepiej. A że w Agorze ostatnio zwolnienia grupowe, Wiśniewska dwoi się i troi, żeby udowodnić swoją przydatność na newralgicznym dla Gazety odcinku walki z lustracją.

via Co śmieszy Wiśniewską.

Spolegliwy oksymoron w “komentach”

gniew nawet najspolegliwszych

via :: kataryna.salon24.pl.

spolegliwy

1. «taki, który wzbudza zaufanie i można na nim polegać»
2. pot. «taki, który łatwo ustępuje i podporządkowuje się innym»

• spolegliwie • spolegliwość

“Nigdy nie podpisywałem żadnego zobowiązania do współpracy! Nie pisałem raportów! Nie brałem pieniędzy!” – takie formułki wygłaszają kolejno agenci w sutannach, którzy donosili na prałata. I mają po części rację chowając się za półprawdę. Donosili bez podpisywania zobowiązań współpracy (to standardowa procedura SB w przypadku księży-agentów). Donosili nie pisząc raportów (raporty pisali nie agenci, tylko wysłuchujący ich “spowiedzi” SB-ecy). Donosili nie biorąc pieniędzy (księży wynagradzono zwykle wręczając upominki np. alkohol, czy ułatwiając wyjazdy zagraniczne).

via Sprawa Obiektowa BEZPIEKA – Onet.pl Blog.

Dodaj komentarz