Szkoda tylko, że Ameryka wypuściła tego „wróbla, co miała w garści”…![]()
Przygłupawy imigracyjny urzędnik dopytuje się mnie jak zwykle, dlaczego tak długo przebywam w Polsce. Na co ja mu niezmiennie odpowiadam, że studiuje (choć to od paru lat już nieprawda).
Post panicza Oktawiusza jest niezmiernie pożyteczny z punktu widzenia moich interesów. As a matter of fact it is worth to be translated into North American. A Pan Wiarus niech sobie reklamuje Australię jako świetne miejsce na wychodźstwo kRajowe, bo my tu w Stanach Ameryki Północnej wiz nie zniesiemy żadnym wróblom ani innym farbowanym ptaszkom
Zamieszczony w: Popaprańcy | Otagowane: gastarbeiter, wizy

