Maccartyzm à la FYM

FYM i 150 tysięcy tewusiów w jednym stali domu. Nie mogę powiedzieć, że FYM nie szkodził nikomu. W każdym bądź razie, siedząc sobie wygodnie w ciepłych flanelowych bamboszkach, F. spojrzał w obłoczki i wyraził swoje przyzwolenie na oczyszczenie kRaju przez Amerykanów Północnych. Amerykanie Północni zerknęli na Czechy, rzucili okiem na Niemcy i grzecznie zapytali FYMa, czy to oczyszczenie ma być z frytkami czy bez.

FYM poprawił na krzesełku swoją muskularną pupę i siorbnął z filiżaneczki gorącego kakao.  Rezolutnie skonstatował, że nie da się z chorego państwa uczynić mocarstwa bez jakiegoś bolesnego, obejmującego cały organizm, procesu oczyszczenia i kwarantanny.

Z męską determinacją wycofał więc przyzwolenie na pomoc Północnych Amerykanów i zdecydował zwrócić się to a higher authority, zakładając , że Pan Bóg byłby dla nas łaskawy i nieco “przyśrubował” świat do tego stopnia, że nikt z zewnątrz nie wchodziłby nam zbyt ostentacyjnie w paradę. “Zrobimy to sami” – zdecydował i pomachał rączką do Adama Słodowego na ekranie TWN. Buńczucznie zanucił “deszcze niespokojne” i pogłaskał Szarika. Z obrazka nad biurkiem uśmiechnął się do FYMa Feliks D.

http://freeyourmind.salon24.pl/103265,index.html

Jednak nie odczytujcie mojego polemicznego głosu jako potępienia dla Waszej inicjatywy. Broń Boże. Miejcie jednak świadomość, że jak każda inicjatywa w dziedzinie debaty publicznej, również Wasza może być poddawana krytyce i będzie

“Dodatkowo wspiera admina jakiś buraczany troll ‘wychodźca’, który regularnie stara się wylewać swoją żółć w odniesieniu do naszej inicjatywy.”

Dodaj komentarz