Jak nie to nie.
W sprawie lansowania Rolexa zrobiłem, co mogłem.
Sprawa utknęła w martwym punkcie, bo procedura zapraszania okazała się nie do przebrnięcia. Nie pierwszy to raz i nie ostatni – filtry antyspamowe wyrzucają teraz wszystko i nawiązanie z kimś kontaktu majlowego graniczy dziś z cudem
Pozycjonowanie
Wielu utalentowanych blogierów pisuje w sieci i pozostaje niezauważonych, bo nie są lansowani ani przez Onet, ani przez Salon 24, ani przez GW.
Dobrym przykładem niezauważenia jest zawodowa dziennikarka Joanna Mieszko-Wiórkiewicz:
“Autor tego bloga ma monopol na wolność słowa i pluralizm poglądów według własnego uznania. Wirtualną gilotynę stosuje bez ostrzeżenia, co mnie samą tutaj dziś rano dotknęło. Nie obcina na szczęście głów, ale język. I nie wiadomo dlaczego. Zupełnie jak u jakobinów. Czyli wyniósł coś praktycznego z wykładów o rewolucji francuskiej. Dobrego miał widać nauczyciela. A tyle słychać w Polsce narzekań na daremność szkół wszelakich…
Można by było nieprzyjemnych sytuacji uniknąć, gdyby szan. pan red. Janke zaznaczył na wstępie, że wstęp do komentarzowni dozwolony jest tylko z pochyloną głową, rozdartą koszulą i czerwonym goździkiem owiniętym kirem.
2008-02-05 20:04″
Albo najlepszy kawałek o s24 ever
-
2008-02-01, 09:20:40
Moje przygody z Renatą Rudecką-Kalinowską i Radosławem Krawczykiem
Tagi:
komentarze (8)
Tymczasem popisujący po linii dominują blogosferę – im bardziej oblatani z HTML tym lepiej.
Chciałem wylansować Rolexa, ale nie wyszło. Jestem pewien, że przegoniłby Azraela w rankingach. A nazwa domeny zaczęła mi ostatnio wpadać w oko
i chyba ją sobie zatrzymam, o ile “mejle” nie zaczną dochodzić do adresatów. I nie jest to wcale wina Rolexa, bo nawet do swojej córki nie mogę się ostatnio “domejlować”.
Zamieszczony w: emigracja | Otagowane: domejlować, email, mejl


[...] została stworzona na potrzeby Rolexa, ale Rolex jej nie chciał, więc sam się tu męczę oczekując daremnie współuczestników Der Witz ist – stronka ma [...]